|

Diament naturalny czy z laboratorium ?

Jeśli nie ma dla Ciebie znaczenia, czy Twój dom zdobią kwiaty prawdziwe czy z plastiku, zegarek na ręku jest oryginalnym dziełem zegarmistrza czy zwykłą podróbką – możesz na tym zakończyć czytanie. Dziś bowiem porozmawiamy o diamentach naturalnych i tych „wyhodowanych w laboratorium” – temat więc tylko dla osób, dla których świadomość ma znaczenie. Choć syntetyczny kamień wygląda tak samo jak diament naturalny, to są jednak różnice, które należy wziąć pod uwagę przed dokonaniem wyboru.

KOKTAJL CHEMICZNY

Synteza diamentów jest znana człowiekowi od lat 50. ubiegłego wieku. Na początku, hodowane kamienie wykorzystywane były w przemyśle. Przełomowy okazał się rok 2010, kiedy to rozwój technologii spowodował znaczne obniżenie kosztów ich produkcji. Dzięki temu, producenci biżuterii zaczęli je wykorzystywać jako znacznie tańszy substytut diamentów naturalnych. W sumie proces syntezy diamentów jest dziś tak dopracowany i zarazem tak prosty, że przy nakładzie kilkudziesięciu tysięcy dolarów można taką aparaturę zakupić i rozpocząć produkcję. No,może trochę trywializuję –  potrzeba bowiem sporo odczynników chemicznych i nieco doświadczenia, ale na upartego…

Maszyny produkujące laboratoryjne diamenty metodą HPHT. W każdej "hoduje się" od kilku do kilkudziesięciu "kryształów" ...
Maszyny produkujące laboratoryjne diamenty metodą HPHT.
W każdej „hoduje się” od kilku do kilkudziesięciu „kryształów” …

Kiedy mówi się o diamentach syntetycznych często używa się określenia „diamenty hodowane w laboratorium”. Widać tu niewątpliwie wpływ specjalistów od marketingu, chcących przypisać cechy wyjątkowości procesowi produkcji syntetycznych kamieni. Ciężko jednak technologicznie zaawansowaną fabrykę porównywać do laboratorium. Obiekty tego typu zazwyczaj mają powierzchnię kilku tysięcy metrów kwadratowych, a roczna produkcja syntetyków liczona jest w setkach tysięcy ct. Przyznacie również, że samo określenie „wyhodowane” bardziej kojarzy nam się ze zwierzętami niż z diamentami. 

CVD ? HPHT ?

Diamenty syntetyczne produkowane są na dwa sposoby. HPHT (kombinacja wysokiego ciśnienia i wysokiej temperatury) lub CVD (chemiczne osadzanie kryształów z fazy gazowej). HPHT wykorzystuje ekstremalne temperatury i ciśnienie, aby naśladować środowisko skorupy ziemskiej i reakcje tam zachodzące, odpowiedzialne za powstanie diamentów. CVD z kolei polega na chemicznym pobudzeniu gazów i związaniu ich na gorącym podłożu w komorze próżniowej podobnej do mikrofalówki. Technologia pozwala dziś produkować syntetyczne kamienie zarówno bezbarwne jak i kolorowe.  Pozwala je produkować w niezliczonej ilości. No ale tak to w końcu jest z „podróbkami”;)

Diament naturalny vs diamenty laboratoryjne Różnice w wyglądzie nieoszlifowanych diamentów ( via. GIA)
Różnice w wyglądzie nieoszlifowanych diamentów ( via. GIA)

Ciężko porównywać diament, który powstawał kilka miliardów lat temu, w gorącym ferworze kształtującej się młodej Ziemi z czymś, co powstało kilka dni temu z chemicznego koktajlu.  Nie da się porównać najbardziej nawet zaawansowanej fabrycznej linii produkcyjnej z niezliczoną ilością skał i sił natury, które ukształtowały nie tylko diamenty ale i całe życie. Ciężko bawić się w Stwórcę i naśladować nieprzenikniony i nie do końca zbadany cykl zdarzeń, układający się w dzieło powstania czegoś tak nieprzeciętnego i wyjątkowego jak naturalny diament. No i tutaj zaczyna się kłopot „magików” z „laboratorium”. Okazuje się bowiem, że osiągnięcie w produkcji barwy bezbarwnej nie stanowi takiego problemu jak w przypadku kolorowych syntetyków. Znalezienie odpowiedników naturalnej nuty, tonu i wysycenia jest procesem bardzo skomplikowanym.

Nie takie „eko”…

Należy również wspomnieć o tym, że produkcja syntetycznych diamentów nie jest tak ekologiczna jak próbowało się ludziom sugerować. Technologia wymaga bowiem ogromnych ilości energii. Niektóre analizy wskazują wręcz iż „hodowanie” syntetycznych kamieni odciska większy ślad na naszej planecie niż wydobycie naturalnych diamentów. Wszystko wskazuje na to że diament naturalny jest jednak bardziej dla ziemi przyjazny …

PRZEMYSŁ I EDUKACJA

Mało kto zdaje sobie sprawę z faktu iż zakup naturalnego diamentu może mieć wpływ na życie nawet 10 milionów ludzi! Botswana zajmuje drugie na świecie miejsce pod względem wydobycia surowych diamentów. Część dochodów z sektora wydobywczego w tym kraju, zostaje przeznaczona na darmową edukację dzieci. Podobne inicjatywy, choć w mniejszej skali,  praktykuje się także w innych krajach afrykańskich. De Beers, kompania wydobywcza zaangażowana w wiele projektów górniczych na całym świecie, zagospodarowuje nieczynne wyrobiska kopalniane doprowadzając je do stanu pierwotnego. W wielu krajach za każdy metr pozyskany pod eksploatację górniczą oddaje 5 metrów jako teren objęty ochroną. Na takich terenach najczęściej tworzy się parki narodowe. Branża diamentowa bardzo odpowiedzialnie podchodzi do tematu pozyskiwania diamentów.  Rozwój tej gałęzi przemysłu przynosi faktyczne korzyści krajom rozwijającym się, w których znajdują się kopalnie diamentów.  

CO Z WYCENĄ ?

To, co rozpala wszystkich w temacie diamentów to bez wątpienia ich ceny. Wiadomo, że ceny diamentów naturalnych są stosunkowo łatwe do oszacowania. W przypadku bezbarwnych korzystamy z systemu RAPAPORT. Wartość kolorowych diamentów  szacujemy w oparciu np. o ceny transakcyjne na rynku.  W  przypadku syntetycznych kamieni sprawa nie jest taka prosta. Do roku 2017 ceny „hodowlanych” diamentów były 30% niższe od cen diamentów naturalnych. Do porównań używano diamentów naturalnych w tych samych klas jakościowych. Sytuacja diametralnie uległa zmianie w  2018 roku, kiedy to ceny syntetycznych diamentów w zaledwie kilka miesięcy spadły o 80%! Niewątpliwie przyczynił się do tegoDe Beers, wypuszczając na rynek swoją partię syntetycznych diamentów pod nazwą Lightbox. Cenę ustalono sztywnie na 800 dolarów za ct.

Fabryka LIGHTBOX produkująca rocznie ok. 200.000 ct syntetycznych diamentów.
Gresham w stanie Oregon, USA.

Była to odpowiedź wiodącej kompanii diamentowej na świecie na wzrost zainteresowania diamentami syntetycznymi. W swoim oświadczeniu, przedstawiciel firmy stwierdził „iż czas przyporządkować miejsce syntetycznych diamentów w hierarchii klejnotów, ich miejsce jest w breloczkach do kluczy lub etui telefonów”. Od tego czasu diamenty syntetyczne jeszcze nieco potaniały i pewnie wraz z rozwojem technologii tanieć będą. Na spadek cen będzie miał również wpływ wzrost konkurencji w tym sektorze.

LAB GROW …

Znajdą się oczywiście sceptycy, dla których nie jest ważne czy diament jest syntetyczny czy naturalny ?!? Według nich nadal mają do czynienia z diamentem! Nie do końca jednak tak jest. Federalna Komisja Handlu nakazała dokładne określanie, czy mamy do czynienia z diamentem naturalnym czy syntetycznym. Producenci diamentów wyhodowanych w laboratorium nie mogą używać słowa „diament” do opisania produktu, chyba że słowo to jest bezpośrednio poprzedzone sformułowaniem „wyhodowany w laboratorium”, „wytworzony w laboratorium” lub „wytworzony przez…” –  i tu musi się znaleźć nazwa producenta.

Najbardziej uznany instytut gemmologiczny, amerykański GIA, dokonując badania syntetycznego diamentu wydaje do niego zupełnie inny raport niż ten, który wydawany jest do diamentów naturalnych. Raport syntetycznego diamentu wskazuje na sztuczne pochodzenie kamienia i w zupełnie inny sposób opisuje jego jakość. Pozostałe instytuty już także praktykują to rozwiązanie, w widoczny i czytelny sposób oznaczając sztuczne pochodzenie takiego kamienia. Diament, który został zidentyfikowany jako kamień syntetyczny, wyhodowany w laboratorium, jest także trwale oznaczany na rondyście tekstem – LAB GROW. Dziś, aby zidentyfikować nienaturalne pochodzenie diamentu, wcale nie trzeba go wysyłać do GIA czy też innego instytutu. Wraz z rozwojem technologii, na rynku pojawiło się sporo niedrogich urządzeń, które łatwo pozwalają określić pochodzenie diamentu . Tym bardziej, decydując się na zakup diamentu, powinniśmy weryfikować te podstawowe dane kamienia.

Laserowa inskrypcja na rondyście syntetycznego diamentu (via. WDC)
Laserowa inskrypcja na rondyście syntetycznego diamentu (via. WDC)

NO FUTURE …

Wiele osób z branży diamentowej, z którymi rozmawiałem w ostatnich latach, na moje pytanie dotyczące syntetycznych diamentów  odpowiadało,iż ciężko rozmawiać o czymś bez przyszłości! No i fakt! Diamenty „wyhodowane w laboratorium” nie mają jakiejkolwiek historii by móc określić ich faktyczną wartość. Ceny, które spotykamy w sklepach są często próbą narzucenia „sztucznej” wartości. Nawet w Polsce zdarzają się przypadki, kiedy syntetyczny diament jest stawiany na równi z diamentem naturalnym, nie tylko pod względem jakości i historii ale także i ceny! Jak można żądać za „podróbkę” kwotę odpowiadającą cenie oryginału? To tak, jakbyś za maszynową reprodukcję obrazu Picassa musiał zapłacił kilka milionów dolarów, podczas gdy faktyczna wartość druku to ledwie kilka dolarów. 

Drugim poważnym problemem, z jakim nie jest w stanie poradzić sobie rynek diamentów syntetycznych jest brak jakiegokolwiek rynku wtórnego dla tego typu kamieni. Osobiście zastanawiam się już nie tylko kto to w ogóle kupi, ale kto taki syntetyczny substytut diamentu za jakiś czas od Ciebie odkupi? O inwestycyjnej stronie nie może tu w ogóle być mowy.

Dla mnie istnieje tylko jeden diament… diament naturalny !

Osobiście nie zamierzam nigdy czegoś takiego jak syntetyczny diament brać do ręki, by nim handlować. Dla mnie to po prostu najzwyklejszy falsyfikat, tandetna próba plagiatu dzieła stworzonego przez siły natury. Nie da się podrobić czegoś tak wyjątkowego – jak kilka miliardów lat historii i drogi, którą diament naturalny przebywa, by do Ciebie trafić.

Jeśli jednak nie ma dla Ciebie znaczenia świadomość posiadania prawdziwej rzeczy – to syntetyczna podróbka jest idealnym rozwiązaniem dla Ciebie. Jeśli uważasz, że kupując syntetyczny diament możesz oszukać kogokolwiek – rozczaruję Cię – oszukujesz sam siebie! To dokładnie tak jak z podróbką zegarka czy torebki. 

A z drugiej strony skoro to nie ma znaczenia to po co przepłacać? Czy nie lepiej wydać jeszcze mniej i kupić cyrkonię? Wygląda prawie tak samo a koszt naprawdę o wiele niższy …

Pamiętajmy tylko o jednym – nam, klientom, należy się transparentność oferty i możliwość dokonania świadomego wyboru.

A jak mawiają filozofowie – „To, co prawdziwe jest w stanie przetrwać wszystko, sztuczne i tak prędzej czy później się rozleci”.

Diament naturalny ma najpiękniejszy kolor. Takie barwy znajdziesz tylko w diamentach naturalnych! Technologia nie jest w stanie "wyprodukować" piękna tworzonego przez Naturę!
Takie barwy znajdziesz tylko w diamentach naturalnych! Technologia nie jest w stanie „wyprodukować” piękna tworzonego przez Naturę! (via. Mart Diamonds)

W przypadku pytań – zapraszam do kontaktu. Pamiętajcie że moich wpisów nie można traktować jako rekomendacji. To po prostu moja opinia i chęć podzielenia się z Wami moją wiedzą nt. diamentów. 
Przypominam także iż teksty są moją własnością i zgodnie z prawem podlegają ochronie. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Podobne wpisy

  • Trygony – fascynujące znaki narodzin diamentu…

    Matka Natura nie przestaje nas zadziwiać. Jednym z jej niezwykłych dzieł są trygony – trójkątne wgłębienia na powierzchni nieoszlifowanych diamentów. Choć dla wielu mogą być nowością, dla gemmologów i kolekcjonerów stanowią fascynujący dowód naturalnego pochodzenia kamienia. Czym są trygony? Trygony to trójkątne wgłębienia lub wypukłości występujące na powierzchni kryształów diamentu, najczęściej na ich ścianach ośmiościennych. Są one…

  • Esencja słońca – żółte diamenty …

    W przyrodzie już tak jest, że czasami coś, co postrzegać by się mogło za defekt czy pewną niedoskonałość, przy odpowiednim splocie wyjątkowych zdarzeń tworzy piękno wyjątkowe. Kiedy azot „wypycha” węgiel, zajmując jego miejsce w siatce atomów tworzących diament, barwa diamentu ulega zażółceniu. W przypadku bezbarwnych diamentów cecha ta nie do końca jest pożądana, ale tylko…

  • |

    Blue Moon. Kiedy natura pisze własną definicję perfekcji…

    Są diamenty piękne. Są diamenty rzadkie. I są takie, które wymykają się klasyfikacjom, bo łączą w sobie naukową fascynację, absolutną wyjątkowość i coś trudnego do uchwycenia, co nazywamy emocją. Blue Moon należy właśnie do tej ostatniej kategorii. To nie jest tylko kamień. To manifest natury, która przez miliardy lat pracowała nad czymś, co dziś możemy…

  • |

    HPHT Overgrowth na naturalnym diamencie: kiedy geologia spotyka technologię

    W ostatnich latach w laboratoriach gemmologicznych na całym świecie coraz częściej identyfikuje się materiały diamentowe, które wymykają się prostemu podziałowi na „naturalne” i „syntetyczne”. Jednym z najbardziej wymagających diagnostycznie zjawisk jest tzw. HPHT overgrowth on natural diamond — czyli epitaksjalny przerost syntetycznego diamentu na naturalnym rdzeniu. Z punktu widzenia krystalografii mamy do czynienia z monokryształem…

  • |

    Super głebokie diamenty …

    Diamenty – gdy myślimy o nich , przychodzi nam na myśl blask, perfekcja szlifu, ekskluzywność. Ale niektóre z tych kamieni niosą w sobie znacznie więcej niż tylko piękno. Niosą wiedzę o miejscu, którego nigdy nie zobaczymy – głębokim wnętrzu Ziemi. I to dosłownie. Witajcie w świecie supergłębokich diamentów – wyjątkowych, rzadkich i fascynujących kamieni, które powstały setki…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *